Przewrót majowy w 1926. Przyczyny, przebieg i skutki zamachu.

by

Przewrót majowy był zbrojnym zamachem stanu, przeprowadzonym przez marszałka Józefa Piłsudskiego w dniach 12-15 maja 1926 roku w Warszawie. Wydarzenie to doprowadziło do zmiany przywództwa w Polsce i przyczyniło się do dojścia do władzy Józefa Piłsudskiego. Uważa się je za jeden z trzech wielkich przełomów w nowożytnej historii Polski.

Spis treści

Przewrót majowy – przyczyny zamachu

Okres poprzedzający wypadki majowe 1926 roku, określany jest często w historiografii jako okres „sejmowładztwa”. Charakteryzował się on faktycznym przejęciem przez parlament kierownictwa nad sprawami państwa. Bardzo często dochodziło do przesileń uzależnionego od Sejmu rządu i nieustannych zmian na stanowiskach ministerialnych.

Trudności gospodarcze i konflikty społeczne wpłynęły na osłabienie międzynarodowej pozycji Polski w połowie lat dwudziestych XX w. Gorszące walki frakcji w sejmie, afery korupcyjne z udziałem posłów wyraźnie obniżyły z biegiem czasu również i pozycje parlamentu.

Pomysł wystąpienia przyglądającego się tym wypadkom Piłsudskiego dojrzewał u niego długo. Kształtował się on pod wpływem dążenia marszałka do przejęcia pełni władzy w swoje ręce oraz zapewne coraz większym zaniepokojeniem rozwojem sytuacji wewnątrz i poza granicami kraju. Konieczność radykalnych zmian stawała się oczywista, zaś ich autorem, według powszechnej opinii, mógł być tylko Józef Piłsudski.

W obliczu narastającego kryzysu wewnętrznego marszałek stawał się w stosunku do rządu coraz bardziej agresywny, dając temu wyraz w różnego rodzaju wywiadach, artykułach prasowych oraz innych wypowiedziach. Głosił potrzebę obalenia „sejmokracji”, „prywaty panów posłów” i generalnego uzdrowienia, czyli sanacji, stosunków w kraju.

10 maja 1926 roku, w wywiadzie dla „Kuriera Porannego” zapowiedział, że staje: „do walki, jak i poprzednio, z głównym złem państwa: panowaniem rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polską, zapominaniem o imponderabiliach, a pamiętaniem tylko o groszu i korzyści”. Hasła te znajdowały szeroki posłuch w rozgoryczonym społeczeństwie.

Pod koniec pierwszej dekady maja 1926 roku sytuacja polityczna uległa krańcowemu zaognieniu. Toczyły się gorączkowe narady na temat utworzenia nowego rządu, jego składu, a w szczególności sprawy najistotniejszej – komu powierzyć stanowisko premiera. Ostatecznie 10 maja prezydent Wojciechowski powołał na to stanowisko Wincentego Witosa. Jego rząd, oparty na stronnictwach centroprawicy („Piast”, NPR, Chrześcijańska Demokracja, Związek Ludowo-Narodowy), był w pod względem politycznym kopią rządu Chjeno-Piasta z 1923r.

Wywołało to zdecydowany sprzeciw lewicy oraz szerokich warstw społecznych, zwłaszcza robotników, pamiętających kryzys i represje z 1923 roku. Zarówno lewica jak i prawica wzajemnie oskarżały się o dążenie do dyktatury. Na prawicy Dmowski przygotowywał utworzenie Obozu Wielkiej Polski, endeckiej organizacji, która miała na celu wprowadzenie autorytarnych rządów przez nacisk ruchu pozaparlamentarnego.

Ludowiec Witos i socjalista Daszyński krytykowali także nadmiar parlamentaryzmu i osłabienie władzy wykonawczej. Nikt nie bronił rozwiązań przyjętych w konstytucji marcowej, ale pozostawały one w mocy ze względu na odmienność proponowanych zmian. Było jedynie kwestią stanu przygotowań i dogodnej okazji, kto pierwszy podejmie próbę obalenia istniejącego systemu politycznego.

Przebieg przewrotu majowego

Powołanie nowego rządu Witosa wywołało natychmiastową reakcję mieszkańców stolicy, którzy masowo wylegli na ulice. Przyspieszyło to niewątpliwie decyzję podjęcia bardziej zdecydowanych działań, w celu zmiany sytuacji.

Przewrót majowy 1926

Rankiem 12 maja, gdy w okolicach Rembertowa rozpoczęła się koncentracja sił, które uznały Piłsudskiego za swego dowódcę, najprawdopodobniej nie przewidywał on jeszcze marszu na Warszawę. Chciał jedynie, przy okazji demonstracji wojskowej, zmusić prezydenta Wojciechowskiego do powołania rządu pozaparlamentarnego, ze swoim udziałem, jako ministra spraw wojskowych.

Okoliczności spisku, a także charakterystyczne dla marszałka wahanie się przy podejmowaniu decyzji, spowodowały, że podczas tych działań w dużej mierze improwizowano. Pisząc wprost: panował chaos rozkazodawczy i ogólny bałagan.

Pozwoliło to stronie rządowej na ocenę zagrożenia. Do Warszawy na pomoc wezwano wybrane jednostki, inne zaś dostały od ministra kategoryczny zakaz opuszczania garnizonów. Kolumna spiskowa wyruszyła z Rembertowa około godziny 14. O godzinie 17 doszło do bezpośredniego spotkania na moście Poniatowskiego prezydenta Stanisława Wojciechowskiego i marszałka Józefa Piłsudskiego.

Często bywa tak, że okoliczności ważnych i dramatycznych wydarzeń, mających duży wpływ na bieg historii, przypominają tragifarsę. Oto stanęli przed sobą ludzie, którzy 33 lata wcześniej zakładali w podwileńskim lesie Polską Partię Socjalistyczną. Główny „architekt” walki o niepodległość Polski naprzeciw człowieka reprezentującego majestat tegoż odrodzonego państwa.

Dramatyczna rozmowa nie przyniosła żadnych rezultatów, bowiem ani Piłsudski nie zamierzał podporządkować się legalnej władzy państwowej, ani też Wojciechowski nie chciał podjąć działań zalecanych przez marszałka. Próba bezkrwawego rozwiązania konfliktu zakończyła się fiaskiem.

Jeszcze tego samego dnia doszło w Warszawie do pierwszych starć zbrojnych. Prowadzono je ze zmiennym szczęściem przez trzy dni, ostatecznie decydujące natarcie wykonali piłsudczycy 14 maja. Prezydent i rząd ewakuowali się z Belwederu do Wilanowa. Pieszo, ponieważ kierowcy samochodów przeszli na stronę przeciwników.

W nocy z 14 na 15 maja, gdy wojska Piłsudskiego okrążały Wilanów, prezydent Wojciechowski postanowił zaniechać dalszego oporu. Zgodnie z konstytucją przekazał on swe uprawnienia marszałkowi sejmu Maciejowi Ratajowi, dodając jednocześnie: „Wolę by Piłsudski objął władzę choćby na dziesięć lat, niż żeby na sto lat zagarnęły Polskę Sowiety”. Zakończył się tragiczny przelew krwi. W walkach zginęło 379 żołnierzy i cywilów, a ponad 920 osób zostało rannych.

Zamach nie doszedłby zapewne do skutku, gdyby nie głębokie rozdźwięki w społeczeństwie polskim w latach poprzedzających przewrót. Dezorientacja co do celów i dążeń Piłsudskiego spowodowała, iż udzielili mu swego poparcia ludzie różnych partii, stronnictw i obozów politycznych. Szczególną rolę odegrało poparcie ugrupowań lewicy społecznej, ale nie należy zapominać, że przewrót popierały także osobistości i grupy reprezentujące koła prawicowe i konserwatywne.

Na wezwanie PPS ogłoszony został strajk powszechny. Kluczowe znaczenie miał strajk kolejarzy, którzy uniemożliwili przez to dotarcie do Warszawy pułków wysłanych na pomoc rządowi. Piłsudski nie chciał jednak, aby identyfikowano jego akcję z jakąkolwiek partią czy też grupą społeczną. Uważał, że właśnie partyjne interesy przesłaniają interes ogółu, interes państwa i narodu. Dlatego też, aby nie uzależniać się na przyszłość od polityków, dążył do utrzymania czysto wojskowego charakteru swego wystąpienia.

Skutki przewrotu majowego i jego znaczenie

Marszałek sejmu Maciej Rataj powołał nowy rząd pod przewodnictwem Kazimierza Bartla, z Piłsudskim jako Ministrem Spraw Wojkowych. Parlament nie został rozwiązany i w dniu 31 maja obie jego izby, połączone w Zgromadzenie Narodowe przeprowadziły wybory nowego prezydenta. Pomimo zdecydowanego zwycięstwa Piłsudski nie przyjął tego stanowiska.

Według konstytucji marcowej prezydent ciągle pozostawał bowiem postacią marionetkową, co nie zgadzało się specjalnie z aspiracjami marszałka. Widoczna w tym posunięciu była również chęć upokorzenia parlamentu, którego decyzja została odrzucona. Ostatecznie Zgromadzenie Narodowe wybrało kandydata wysuniętego przez Piłsudskiego, profesora Ignacego Mościckiego.

Most poniatowskiego - tłum ludzi w 1926

Przewrót majowy nie doprowadził, obok ustąpienia rządu i prezydenta, do rozwiązania dotychczasowego sejmu i senatu, jak się dosyć powszechnie spodziewano. Przez kilka lat nie została również zmieniana konstytucja. Przewrót dokonany przez Piłsudskiego nie był rewolucją społeczną, lecz typowym zamachem stanu. Przyrównywano go do przewrotu przeprowadzonego przez Mussoliniego we Włoszech w październiku 1922 roku.

Wywoływał on różne reakcje zarówno w Polsce jak i za granicą. Roman Dmowski uznał, że „przewrót majowy był zjawiskiem niezmiernie skomplikowanym, niezrozumiałym nie tylko dla cudzoziemców, ale nawet dla samych Polaków, którzy od czasu odbudowania Polski bardzo słabo orientują się w swym zawikłanym położeniu”. Natomiast według socjalisty Próchnika wynikał on „z osobistej żądzy władzy”.

Nie miał celów społecznych, lecz czystko pragmatyczne. Wydarzenia te nazywano zajazdem, marszem na Warszawę, puczem wojskowym, przewrotem majowym, a nawet rewolucją majową lub moralną. Niejednokrotnie zwracano uwagę na konserwatywny sposób myślenia Piłsudskiego i jego dążenia monarchistyczne.

Sanacja

Jednym z głównych haseł Piłsudskiego buntującego się przeciw rządowi Witosa było wzywanie do przeprowadzenia sanacji moralnej w Polsce. Sanację tą, jak na ironię, rozpoczynano od buntu przeciw legalnej władzy. Droga ta z samej istoty nie była najlepszą do uzdrowienia stosunków i sanacji nie osiągnięto. Już parę lat po przewrocie, przeciw rządom sanacyjnym ukształtowała się opozycja, która zarzucała im podobne przestępstwa natury moralnej, jakie Piłsudski wysuwał wobec swoich poprzedników w rządzie.

Porównując zmiany ustrojowe w Polsce w latach 1926-1935 na tle stosunków europejskich możemy dopatrywać się pewnych analogii z rewolucją ustrojową w innych państwach. Włochy już w latach 20-tych stają się państwem autorytarnym. Nieco później podobny proces przechodzą Niemcy i Hiszpania. Za naszą wschodnią granicą kwitł totalitaryzm w komunistycznym bolszewickim wydaniu.

Polska nie różniła się więc specjalnie w swym rozczarowaniu do parlamentaryzmu od innych krajów europejskich, które nie miały nawyków parlamentarnych utrwalonych w korzystnych warunkach gospodarczej i politycznej stabilizacji sprzed 1914 roku. Idea wzmocnienia państwa poprzez skupienie społeczeństwa wokół osoby wodza konsolidującego całe społeczeństwa niewątpliwie była w tym okresie popularna.

Konsekwencją wydarzeń majowych roku 1926 było, choć proces ten przebiegał stopniowo, wyraźne odejście od ustrojowego modelu zapisanego w ustawie konstytucyjnej z marca 1921 r. Pozornie zmiany były niewielkie; 2 sierpnia 1926 roku znowelizowano konstytucję, przyznając prezydentowi prawo rozwiązywania sejmu i senatu oraz wydawanie rozporządzeń na podstawie uchwalonych przez sejm pełnomocnictw. Okazało się, że jest to zapowiedzią przyszłego stylu rządzenia.

Piłsudski naginał literę prawa do swoich potrzeb, sejm służył mu do zachowywania zewnętrznych szat praworządności. Była to w istocie dyktatura, łagodna wobec uległych, ale w razie sprzeciwu gotowa do represji. Zostały utrzymane pozory nienagannego funkcjonowania parlamentaryzmu, przy pozbawieniu go prestiżu. System parlamentarno-gabinetowy zastąpiła w praktyce rodzima odmiana autorytaryzmu, ściśle związana z osobą Józefa Piłsudskiego.

Przez dziewięć lat, aż do chwili śmierci w maju 1935 roku, nie pełniąc w zasadzie funkcji w najwyższych władzach państwowych, decydował on o wszystkich ważniejszych sprawach państwowych, kierując osobiście sprawami wojskowymi i sprawując szczególną kontrolę nad resortem spraw zagranicznych.

Kontrowersje związane z zamachem majowym

Wydarzenia majowe wzbudzały i wzbudzają do dziś wiele kontrowersji. Jest to całkowicie zrozumiałe, wymiana strzałów pomiędzy żołnierzami tej samej polskiej armii musiała wstrząsnąć całym społeczeństwem. Opinie co do oceny przewrotu są bardzo różne.

Popularny jest pogląd, iż przewrót niczego w Polsce nie naprawił, żadnych problemów nie rozwiązał i był jedynie dążeniem do władzy, a nie do uzdrowienia stosunków. Nie da się jednak zaprzeczyć, że praktyczna likwidacja systemu demokracji parlamentarnej i kryptodyktatura sanacji spowodowała, przynajmniej w pierwszych latach po 1926, znaczne wzmocnienie władzy wykonawczej.

Ukrócona została sejmokracja, jednocześnie jednak umocniły się podziały występujące w społeczeństwie polskim. Wydanie obiektywnej i całkowicie jednoznacznej oceny, czy wydarzenia te doprowadziły do osłabienia państwa czy też do jego wzmocnienia wydaje się w tym momencie bardzo trudne. Faktem jest, że Polska w latach dwudziestych nie była jeszcze do demokracji gotowa i jakieś wyjście z ówczesnego kryzysu musiało wcześniej czy później nastąpić.

Źródła:

  1. Czubiński Antoni, „Przewrót majowy 1926 roku”, Warszawa 1989
  2. Kos Robert, „Zamach majowy”, Poznań 1999
  3. Pronobis Witold, „Świat i Polska w dwudziestym wieku”, Warszawa 1990
  4. Tymowski Michał, Kieniewicz Jan, Holzer Jerzy, „Historia Polski”, Warszawa 1990
  5. Zieliński Henryk, ”Historia Polski 1914-1939”, Wrocław 1982

Dodaj komentarz